Podnieś głowę

Czasami spadają na nas dni szare i przygniatają całym swym ciężarem problemów, bólów, trosk, utrapień, wątpliwości, rozdrażnień i zawodów. Nasze ziemskie życie nie jest łatwe i nie zawsze bywa satysfakcjonujące i przyjemne. Otaczający nas ludzie zamiast być dla nas sposobnością do okazywania miłosierdzia i pomocy, bywają niestety źródłem złości i frustracji.

Te wszystkie nasze ludzkie nieporozumienia i konflikty, wewnętrzne podziały oraz waśnie, to wszystko tylko potęguje straszliwy i katastroficzny obraz Dnia Sądu, o którym czytamy w Ewangelii świętego Łukasza w tym tygodniu. W obliczu przerażających wydarzeń opisywanych przez samego Chrystusa, wydaje się , że mały i słaby człowiek nie ma w tym wszystkim najmniejszych szans na przetrwanie, będąc tak bardzo odosobnionym w tym świecie.

I tutaj po raz kolejny do głosu dochodzi powtarzana wielokrotnie w Piśmie prawda o tym, że pokładanie nadziei w doczesności nie zapewni nam Życia wiecznego. Właśnie to ma na celu wizja strasznych rzeczy, które się wydarzą – zburzenie w świadomości ludzi myślenia, że to co ich otacza jest w stanie zapewnić im bezpieczeństwo. To błędne i zgubne myślenie musi umrzeć, ponieważ jedynym gwarantem naszego życia jest jego Stwórca, czyli sam Bóg.

Przerażająca wizja końca świata to sprawdzian naszej wiary i zaufania Ojcu. Jeżeli pokładamy w nim wszystko, to ze spokojem i radością będziemy spoglądać w górę jak nadchodzi do nas w pełni chwały i będziemy oglądać Go przez wieczność.

28 A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie».

Łk 21, 28

Jak się zatem okazuje, w szarości, bólu i smutku jest i nadzieja – bardzo piękna wizja życia, a nie śmierci. To zdumiewające, że pomimo ogromu naszych słabości i popełnianych błędów, Pan Jezus zawsze i nieustannie nas kocha i pragnie naszego zbawienia. Wystarczy mu tylko zaufać, zawierzyć swoje życie i towarzyszące mu troski, spojrzeć z dumą i godnością dziecka Bożego w górę i oczekiwać Jego przyjścia. Ta nadzieja właśnie obok wiary i miłości, jest istotą naszego życia tutaj i nie możemy o niej zapominać – zwłaszcza wtedy, gdy dzieje się źle.

Nie żyjmy zatem złudzeniami, że nagle ludzie przestaną się kłócić, że wojny, choroby i głód się skończą, a nasza egzystencja tutaj stanie się wreszcie bezpieczna, wygodna i przyjemna. Jesteśmy tylko w przedsionku do wieczności z Bogiem i to od nas zależy jak będziemy jej wyczekiwać i co zrobimy w chwili próby i Sądu.

Nadzieja to oczekiwanie na coś większego i lepszego, a nie jedynie na polepszenie tego skromnego i niedoskonałego świata, który znamy. Nadzieja to właśnie umiłowanie tego, czego jeszcze nie znamy do końca i nie rozumiemy, ale radujemy się z dobra i blasku bijącego z Tego, czyli życia z Bogiem.

I choćby wszystko wokół się waliło, a ludzie w panice i wściekłości dopuszczali się najgorszych rzeczy, to nie bój się. Spójrz w górę, bo Pan już nadchodzi.

2 myśli w temacie “Podnieś głowę

    1. Czasami Boży plan bywa niezrozumiały i interpretuję go jako swego rodzaju niepowodzenie lub nieszczęście – nic bardziej mylnego 🙂 Pan Bóg planuje nasze życie w pełnej perspektywie, której ram nie dostrzegamy i buntujemy się, nie zgadzamy. Prawie codziennie łapię się na tym, że coś mi nie odpowiada, coś jest nie tak… Tymczasem warto poczekać, być cierpliwym i mieć nadzieję właśnie 😉 Bóg z Tobą!

      Polubienie

Odpowiedz na kczerwinski93 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s